Halloween a Święto Zmarłych – czy jedno wyklucza drugie?

Halloween pojawiło się w Polsce w latach 90 XX wieku. Mimo upływu czasu nadal wywołuje wiele kontrowersji i jest bojkotowane przez starsze pokolenia, które traktuje je jako wymysł pochodzący z zachodu.

Skąd to się wzięło?

Halloween traktowane jest przez wielu jako kolejny głupi zwyczaj, który przywędrował z Ameryki. Prawda jest jednak taka, że dokładne pochodzenie tego święta nie jest znane. Wszystkie przypuszczenia wskazują jednak na… stary kontynent! Jedna teoria mówi o rzymskim święcie bogini Pomony, a druga odwołuje się do celtyckiego święta obchodzonego z okazji końca jesieni i początku zimy. Migracja tego święta na kontynent Ameryki Północnej wydaje się więc jasna – Europejczycy zasiedlający Amerykę zabrali tradycję ze sobą i postanowili obchodzić ją bardziej hucznie. Tyle w kwestii obalania mitów, jakby Halloween było amerykańskim wymysłem.

Czepiają się Halloween, a Dziadów nie pamiętają

Mało kto przypomina sobie Dziady, czyli słowiański obrządek zaduszny, który odbywał się w takim samym terminie, co Halloween. Dziady kojarzone są co najwyżej ze szkoły z dziełem Adama Mickiewicza. A są obchodzone do dzisiaj, pomimo prób marginalizowania i tępienia tego zwyczaju przez kościół katolicki. Mimo wszystko dziady są częścią naszej spuścizny narodowej, czy tego chcemy, czy nie i nie powinniśmy się ich wypierać. Katolicyzm stał się religią panującą, ale przeszłości zmienić nie może.

Komu to tak naprawdę przeszkadza?

Zastanówmy się przez moment, dla kogo święto Halloween jest niewygodne. Dzieci traktują to święto jako rozrywkę. Mają okazję do zabawy i integracji z rówieśnikami, co wpływa doskonale na ich socjalizację. Młodzież i studenci postrzegają Halloween po prostu jako imprezę, na której nie może ich zabraknąć – w końcu fajnie jest się przebrać za czarownicę lub zombie, spróbować żelek w kształcie kłów wampira lub ciasteczek-paluchów.

Niechęć do Halloween rośnie wraz z wiekiem. Zapominamy jednak, że im człowiek starszy, tym mniejszy ma wpływ na kształtowanie rzeczywistości. Weźmy pod uwagę 90-letniego staruszka – czy oprócz tego, że trochę pogada będzie miał wpływ na to, by jego prawnuczek nie mógł obchodzić Halloween? Rodzice nastolatków też przymykają już oko na to święto, bo widzą, że młodzież chce się zabawić i nie ma w tym święcie nic strasznego. Starsi mają trudność w akceptacji Halloween, ponieważ byli wychowywani inaczej – wtedy, gdy jeszcze tego święta w Polsce nie było. Stąd powinno się zrozumieć ich niechęć i nie wyśmiewać się z niej.

Ponadto istnieje grupa, która ma znaczący wpływ na świadomość i postrzeganie Halloween przez osoby starsze. Mam tu na myśli duchownych i cały kościół katolicki. Pomimo tego, że kościół traci wpływ na ludzi w Polsce, nadal jest spore grono wiernych, którzy bojkotują Halloween, jak nakazał kościół. A kościół Halloween piętnować musi, bo jest ono sprzeczne z jego prawem, polityką i wiarą. Podobnie jak Dziady, które prawie całkowicie udało mu się wyplenić ze świadomości Polaków. Halloween jednak wytępić się nie da, bo pojawiło się w czasie, gdy zaczęła postępować laicyzacja społeczeństwa, a ludzie zaczęli mieć szerszy dostęp do informacji.

Czy świętowanie 31 października wyklucza godne świętowanie 1 listopada?

Moim zdaniem niekoniecznie. Wszystko jest kwestią dojrzałości i podejścia indywidualnego. Z tym dyskutować się nie da. Można jednego dnia się bawić, a drugiego z powagą wspominać zmarłych. Jedno drugiego nie wyklucza, bo przecież to dwa, zupełnie różne dni. Podobnie, jak przechodzimy z dnia na dzień z okresu zwykłego w Adwent, lub z okresu zwykłego w Wielki Post, tak samo obchodzimy jednego dnia Halloween, a drugiego Święto Zmarłych.

Jeśli dla kogoś Święto Zmarłych ma ogromne znaczenie, Halloween go nie umniejszy. Dzieci są zbyt małe, by rozumieć powagę święta 1 listopada. Dopiero z czasem zrozumieją prawdziwy jego sens. Młodzież i studenci potrafią już rozdzielić te dwa święta grubą linią i jedno święto nie przeszkadza im w obchodzeniu drugiego. Niestety im ktoś starszy, tym trudniej mu zrozumieć, że Halloween nie wpływa na jakość świętowania 1 listopada, ale całe szczęście zaczyna się to zmieniać.

 

 

Foto: Ali Yahya